Jak poprawić relacje z teściową przed porodem? - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy Jątrew, paszenog i szurzyna – staropolskie nazwy stopni pokrewieństwa. Teście czy teściowie? Która forma jest poprawna? Wróćmy do teścia i teściowej, a raczej do liczby mnogiej, za pomocą której możemy określić tę parę. Kiedy zaczynamy używać tych słów wobec swoich teściów, naprawdę warto odmieniać je poprawnie. A Wy, jakie macie relacje z teściową? styl.fm. Fanka zapytała Joannę Koroniewską o relacje z teściową. Odpowiedziała. A Wy, jakie macie relacje z teściową? MirekPatrycja. 3 lata temu. W sumie co należy rozumieć jako zakazany sex, w Polsce niedługo nawet masturbacja może być zakazana. brownking2. Mężczyzna () ·. 3 lata temu. Autorowi chyba chodziło o seks, który nie jest zakazany prawem, tylko nieakceptowany przez większość społeczeństwa lub objęty pewnym rodzajem tabu. Gdy spotykamy się z przyjaciółmi, którzy tak jak my są już po ślubie, w pewnym momencie temat rozmowy schodzi na teściów. Dzielimy się anegdotami o ich słabościach i błędach, komentujemy różne sprawy. Relacje z teściami są jednak bardzo ważne. Dobre relacje poskutkują wzajemnym wsparciem i niesieniem pomocy. 3. Dobre relacje z teściową. O dobre relacje w rodzinie powinni zadbać wszyscy: teściowa, teść, synowa, zięć. Po ślubie powinno nastąpić całkowite odcięcie pępowiny. Po pierwsze – relacje bez zazdrości, pod drugie – wolność wyboru. Mimo że czujesz chęć wtrącania się w decyzje młodych, daj im wolną rękę. 39,00 PLN. Ebook (epub & mobi) 38,99 PLN 29,24 PLN. 38,99 PLN. Wyczyść. Dodaj do koszyka. Jestem mężatką z rocznym stażem. Zawsze byłam bardzo blisko ze swoimi rodzicami i rodzeństwem. Kiedy zamieszkałam z mężem u teściów, miałam nadzieję, że staną się dla mnie bliską rodziną. Niestety, mimo starań wciąż słyszę, że nie Witam. Sam fakt, że zadaje Pani takie pytanie na portalu świadczy o tym, jak bardzo ułożenie relacji z teściową jest dla Pani istotne. Myślę, że taki problem (oczywiście o różnym natężeniu) dotyczy każdej młodej pary. Dużo czasu i energii potrzeba, by rodzina zbudowała jasne relacje. Trudne relacje Westchnęłam ciężko. Wszystko jasne, ale mi tak trudno było się zmobilizować i zadzwonić! Chociaż tak naprawdę nie miałam powodu, żeby odwlekać tę decyzję. Moja teściowa była miła, uprzejma… No właśnie – i na tym koniec. Nie łączyła mnie z nią żadna więź, nic do niej nie czułam. Data utworzenia: 9 sierpnia 2015, 19:16. Konflikt z teściową jest stary jak świat. Kłótnie pomiędzy dwiema kobietami, zabiegającymi tak naprawdę o względy i zainteresowanie tego samego KMze. fot. Fotolia Problemy z teściową to częsty powód konfliktów w rodzinie. Narasta wtedy wzajemna niechęć, a czasem nawet wrogość. Jak do tego nie dopuścić? W zależności od obszaru niezgody między tobą i matką partnera, waszym relacjom z pewnością dobrze posłuży kilka prostych strategii. 4 najczęstsze problemy z teściową: 1. Czujesz się przy niej jak na celowniku Twój główny problem z teściową polega na tym, że nic jej się w tobie nie podoba. Wmawia ci na przykład, że masz zły gust, sprzątasz "po łebkach", jesteś zbyt rozrzutna... Co gorsza, teściowa bez przerwy udziela ci rad. – Powieś firanki w oknach. Nie kupuj tylu szminek – mówi tonem nie znoszącym sprzeciwu. I choć wszystkie te przykre uwagi zbywasz na ogół milczeniem, to mocno cię one dla ciebie Gdy teściowa robi ci jakieś przytyki, nie przemilczaj przykrości, tylko sygnalizuj swoje niezadowolenie ("Mamo, dotknęło mnie to, co powiedziałaś, nie chcę być wciąż krytykowana"). Na pouczania odpowiadaj grzecznie, ale stanowczo: "Dziękuję za podpowiedź, jednak zrobię to po swojemu". Albo: "Pozwól, mamo, że zdam się na swój rozsądek". Asertywną postawą możesz naprawdę wiele ugrać! Ważne! Czasem nie zaszkodzi spokojnie wysłuchać opinii teściowej. Może niektóre jej rady czy spostrzeżenia okażą się całkiem sensowne? Nie zakładaj z góry, że – krytykując cię – mama partnera kieruje się złą wolę. Przyjmij lepiej, że próbuje ci pomóc, tylko robi to nieporadnie... 2. Twój dom traktuje jak własny Irytuje cię, że teściowa zbyt często u was gości. Nie dość, że wpada bez zapowiedzi ("Akurat tędy przechodziłam..."), to jeszcze zachowuje się, jakby była u siebie: robi ci porządki w szafach, prasuje koszule synowi... Drażnią cię też jej ciągłe telefony z pytaniem "Co u was słychać?", szczególnie, gdy pora jest już dla ciebie Poszukaj wsparcia w mężu i wspólnie porozmawiajcie z mamą o waszych oczekiwaniach ("To miłe, że lubisz u nas bywać, jednak w tygodniu trudno nam znaleźć czas na pogaduszki..."). Problemy z teściową nasilają się, a partner od wszystkiego umywa ręce? Załatw sprawę sama. Albo uprzedź męża, że odtąd – gdy wizyta jego matki zacznie cię nużyć – sam będzie dotrzymywał jej towarzystwa. Nie chcecie być niepokojeni późnymi telefonami? Po godzinie 22-ej po prostu wyłączajcie komórki. Ważne! Spróbuj czasem wczuć się w sytuację teściowej. Może czuje się samotna, niepotrzebna i dlatego tak się do was garnie? Podchodząc w ten sposób do sprawy, łatwiej poradzisz sobie z irytacją i zmiany zostaną przeprowadzone w sposób łagodny. 3. Wciąż absorbuje syna swoimi sprawami Choć teściowa wcale nie jest niedołężna czy schorowana, stale ma do twojego męża setki spraw. To trzeba u niej posprzątać, to znów naprawić kran czy przestawić pralkę. A partner nie próbuje nic z tą sytuacją zrobić. Potulnie ulega prośbom matki, choć często krzyżuje to wasze plany. Jesteś wtedy wściekła. Wciąż się przez to ze sobą dla ciebie Jasno uświadom mężowi, że taka sytuacja jest dla ciebie nie do zaakceptowania. Mów konkretnie: "Jestem zła, jak jedziesz do mamy, gdy w tym czasie mamy zaplanowane zakupy czy kino". To partnerowi uzmysłowi, że za konflikty w waszym związku on też odpowiada, a nie tylko jego roszczeniowa matka. Wspólnie ustalcie, jak często mąż będzie u mamy bywał i co zrobić, by te wizyty nie zakłócały wam domowego życia. Przykład: on gości u matki nie częściej niż raz w tygodniu i jeździ tam w porze najdogodniejszej dla ciebie. Ważne! Gdy sprawa jest poważna (mamę trzeba np. zawieść do lekarza), machnij ręką na wcześniejsze ustalenia. W trudnych chwilach rodzicom należy się wsparcie! 4. Próbuje rządzić w waszym małżeństwie Oczekuje, że wszystko będziecie robić pod jej dyktando. Chce, aby syn konsultował z nią wszystkie wasze ważniejsze sprawy, czy nawet zdawał relacje z waszych małżeńskich sprzeczek. A on niestety się na to godzi i gdy matka się na coś skrzywi, od razu zmienia dla ciebie Wyjaśnij mężowi, co czujesz, gdy on tak postępuje ("Przykro mi, gdy zdradzasz mamie nasze sekrety, to nas od siebie oddala"). Żądaj, by mąż był wobec ciebie lojalny ("Trudno mi lubić twoją matkę, gdy na zbyt wiele jej pozwalasz"). Taka otwartość w rozwiązywaniu konfliktów z bliskimi bywa bardzo skuteczna! Ważne! Nie trzymaj teściowej z dala od wszystkich waszych spraw, czasem skracaj dystans. Będzie spokojniejsza wiedząc, co u was jest redaktorką dwutygodników "Przyjaciółka" i "Pani Domu". Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Drogie Panie,postanowiĹ‚am tu napisać, bo nie bardzo wiem, jak rozwiÄ…zać problem relacji z teĹ›ciowÄ…. Nie umiem siÄ™ do tego zdystansować, sprawa jest delikatna - bo chodzi o uczucia - a widziaĹ‚am, ĹĽe potraficie bardzo mÄ…drze doradzić w trudnych kwestiach przepraszam za dĹ‚ugość postu - staraĹ‚am siÄ™ ilustrować wszystko przykĹ‚adami, ktĂłre - mam nadziejÄ™ - wiÄ™cej powiedzÄ…, niĹĽ moje opinie i teĹ›ciowa bardzo ciepĹ‚o mnie przyjęła, dość szybko zaczęła być wylewna w okazywaniu mi uczuć i sympatii. Ja jestem raczej powĹ›ciÄ…gliwa i mam wraĹĽenie, ĹĽe pewnÄ… przykrość sprawiĹ‚o jej nieodwzajemnianie przeze mnie wyznaĹ„ typu "kocham ciÄ™". Jest bardzo pracowita i Ĺ›wietnie zorganizowana. W zasadzie nie potrafi siÄ™ lenić i odpoczywać, bardzo duĹĽo wymaga od siebie i od innych. Lubi i potrzebuje pomagać bliskim, przy czym pomaganie to polega na gotowaniu, sprzÄ…taniu, prasowaniu itp. Czasem niestety nie uwzglÄ™dnia przy tym potrzeb osĂłb, ktĂłrym pomaga. PrzykĹ‚ady: kiedy kupiliĹ›my mieszkanie, przez kilka pierwszych tygodni nie mieliĹ›my pralki. TeĹ›ciowa zabieraĹ‚a nam pranie i przywoziĹ‚a wyprane i uprasowane. CzuĹ‚am siÄ™ z tym dość niezrÄ™cznie, jednak perswazjÄ… wymusiĹ‚a na nas tÄ™ formÄ™ pomocy. Nawet po kupnie przez nas pralki chciaĹ‚a robić nam dalej pranie, bo przecieĹĽ my jesteĹ›my tacy zapracowani... Uwielbia dla nas gotować. Zawsze stara siÄ™ robić ulubione potrawy. AĹĽ czasem bojÄ™ siÄ™ powiedzieć, ĹĽe coĹ› mi smakowaĹ‚o, bo wiadomo, ĹĽe przy nastÄ™pnej okazji przywiezie to danie Bardzo zresztÄ… pomogĹ‚a nam po narodzinach dziecka - przygotowaĹ‚a niezliczonÄ… ilość obiadĂłw; wystarczyĹ‚o rozmrozić i zjeść. Bardzo byĹ‚am i jestem jej za to wdziÄ™czna. ChÄ™tnie kupuje nam różne przedmioty do domu (garnki, patelnie, deski do krojenia, rÄ™czniki itp. itd) oczywiĹ›cie bez konsultacji. NiektĂłre z tych prezentĂłw okazaĹ‚y siÄ™ bardzo przydatne, inne byĹ‚y mi nie na rÄ™kÄ™ (kurzÄ… siÄ™ w szafce).Kilka razy przyjechaĹ‚a do nas na obiad z.... wĹ‚asnym obiadem, co powodowaĹ‚o, ĹĽe czuĹ‚am siÄ™ podczas naszego wyjazdu na wakacje opiekowaĹ‚a siÄ™ kotem, przy okazji poukĹ‚adaĹ‚a swojemu synowi wszystkie rzeczy w szafie. Wiem, ĹĽe mi chÄ™tnie teĹĽ by poukĹ‚adaĹ‚a, na szczęście siÄ™ powstrzymaĹ‚a. O powodach (domniemanych) bÄ™dzie ta pomoc czÄ™sto jest przez niÄ… narzucana. Staramy siÄ™ ĹĽyć samodzielnie i po swojemu. Nie czujÄ™ siÄ™ dobrze z tym, ĹĽe ktoĹ› mi usĹ‚uguje, albo decyduje, jakiej patelni bÄ™dÄ™ uĹĽywać - kiedyĹ› zresztÄ… w tajemnicy przede mnÄ… wyrzuciĹ‚a zniszczonÄ… patelniÄ™.ZresztÄ… teĹ›ciowa ma tendencje do narzucania swojej woli innym i mĂłwienia im, co i jak majÄ… robić. Swego czasu prĂłbowaĹ‚a udekorować nam mieszkanie lampami naftowymi. PrĂłbowaĹ‚a ofiarować nam te lampy na wiele sposobĂłw. BroniliĹ›my siÄ™ przed tym rÄ™kami i nogami. Wreszcie ktĂłregoĹ› dnia przywiozĹ‚a je i poustawiaĹ‚a nam na półkach - ĹĽeby zobaczyć, jak wyglÄ…dajÄ…. OczywiĹ›cie lampy nie pasowaĹ‚y do wnÄ™trza i wrĂłciĹ‚y "do domu". Mam jednak wraĹĽenie, ĹĽe byĹ‚a rozczarowana i caĹ‚a sytuacja byĹ‚a dla niej przykra. Inne sytuacje (te juĹĽ bywajÄ… dla mnie irytujÄ…ce) to np. mĂłwienie mi, ĹĽe bÄ™dÄ…c w ciÄ…ĹĽy nie powinnam korzystać z komputera czy siedzieć z podkulonymi nogami, bo robiÄ™ krzywdÄ™ dziecku; albo mĂłwienie mi, ĹĽe za maĹ‚o jem, za duĹĽo pracujÄ™, ĹĽe ten czy tamten kwiatek powinnam wyrzucić, bo jest nieĹ‚ teĹ›ciowa jest osobÄ… (to waĹĽne) bardzo wraĹĽliwÄ…, przeĹĽywajÄ…cÄ… w zasadzie wszystko i wyolbrzymiajÄ…ca pewne zdarzenia czy ich znaczenie. Wyolbrzymianie potrafi mieć rys karykaturalny, co potwierdzajÄ… kolejne przykĹ‚ady: ktĂłregoĹ› dnia powiedziaĹ‚am, ĹĽe Ĺşle spaĹ‚am w nocy, po czym byĹ‚am Ĺ›wiadkiem, jak teĹ›ciowa mĂłwi swojemu mężowi, ĹĽe nie spaĹ‚am całą noc (!) Inna sytuacja: powiedziaĹ‚am, ĹĽe zrobiĹ‚o mi siÄ™ niedobrze w sklepie (mdĹ‚oĹ›ci); po czym moja mama dostaĹ‚a dramatyczny telefon, ĹĽe ja w tym sklepie zasĹ‚abĹ‚am...JeĹ›li chodzi o wraĹĽliwość - kiedyĹ› teĹ›ciowa poprosiĹ‚a mnie, ĹĽebym mĂłwiĹ‚a jej, gdyby cokolwiek mi nie pasowaĹ‚o. ZrobiĹ‚am to raz i natychmiast poĹĽaĹ‚owaĹ‚am. Sprawa byĹ‚a banalna - prĂłbowaĹ‚am zastopować kupowanie nam kolejnych rzeczy. ZadzwoniĹ‚am wiÄ™c pewnego dnia z informacjÄ…, ĹĽe bardzo dziÄ™kujÄ™ za kolejne prezenty, ale mam proĹ›bÄ™, ĹĽeby takie zakupy konsultowaĹ‚a z nami, bo jaĹ›kĂłw nie uĹĽywamy wcale, a chusteczki nawilĹĽajÄ…ce stosujemy zupeĹ‚nie inne. TeĹ›ciowa popĹ‚akaĹ‚a siÄ™ w sĹ‚uchawkÄ™. Nie byĹ‚a to ĹĽadna manipulacja. Ten telefon zrobiĹ‚ jej autentycznÄ… przykrość, choć staram siÄ™ rozmawiać z niÄ… bardzo delikatnie Wiem, ĹĽe sama miaĹ‚a kiepskie relacje ze swojÄ… teĹ›ciowÄ… i nie chce być dla mnie "jÄ™dzÄ…". Bardzo siÄ™ stara. Jest wylewna w okazywaniu uczuć, dziÄ™kuje mi za kaĹĽdy telefon, chwali mnie (jaka jestem dzielna i ile biorÄ™ na siebie), no i oczywiĹ›cie gotuje i prĂłbuje pomagać na wiele innych sposobĂłw. Sama do mnie nie dzwoni, bo nie chce siÄ™ narzucać (o czym wspomniaĹ‚a wielokrotnie).Ja jestem jej za wiele wdziÄ™czna, ale teĹĽ staram siÄ™ stawiać granice. A naprawdÄ™ trzeba to robić dość stanowczo i wielokrotnie. Obawiam siÄ™ jednak, ĹĽe ona kaĹĽdÄ… odmowÄ™ odbiera jako odrzucenie i bardzo to przeĹĽywa. Od mojej mamy wiem, ĹĽe teĹ›ciowa siÄ™ mnie boi (sama bym na to nie wpadĹ‚a). A uwierzcie, ĹĽe staram siÄ™ kaĹĽdy komunikat "na nie" przekazać bardzo delikatnie, czasem na wesoĹ‚o. Zawsze teĹĽ podajÄ™ argumenty, dlaczego pewne rozwiÄ…zanie mi nie odpowiada. PrawdÄ™ mĂłwiÄ…c jestem dość wyczulona na pewne zachowania wobec mojego dziecka. I tu obu babciom mĂłwiÄ™, ĹĽeby coĹ› robiĹ‚y tak, a nie inaczej. W tym temacie potrafiÄ™ być u*****liwa...Mam wraĹĽenie, ĹĽe stÄ…pamy po cienkim lodzie. Ona nie akceptuje pewnych moich zachowaĹ„ czy przekonaĹ„. Nie powie mi jednak tego wprost, bo nie chce psuć relacji. Ja robiÄ™ w zasadzie to samo... Nie mam odwagi sprawić jej przykroĹ›ci. A najbardziej przeraĹĽa mnie fakt, ĹĽe ona siÄ™ mnie boi. Choć piszÄ…c ten post uĹ›wiadomiĹ‚am sobie, ĹĽe ja teĹĽ siÄ™ jej bojÄ™....Nie wiem, jak zapobiec wybuchowi.. OdkÄ…d jest dziecko, widujemy siÄ™ regularnie. Mnie te spotkania obciÄ…ĹĽajÄ…. CzujÄ™ za duĹĽÄ… ingerencjÄ™ i "inwazyjność" z jej strony. Nie umiem siÄ™ przed tym bronić zarazem skutecznie i tak, aby nie sprawić jej przykroĹ›ci. BojÄ™ siÄ™, ĹĽe jeĹ›li kaĹĽda z nas bÄ™dzie zbieraĹ‚a w sobie różne frustracje z wzajemnej relacji, w koĹ„cu ktĂłraĹ› wybuchnie. Gdybym wiedziaĹ‚a, ĹĽe szczera rozmowa pozwoli nam siÄ™ zrozumieć i zbliĹĽyć do siebie, podjęłabym prĂłbÄ™. BojÄ™ siÄ™ jednak, ĹĽe efekt bÄ™dzie zupeĹ‚nie strategiÄ™ przyjąć? Jak budować z niÄ… bezpiecznÄ… i dobrÄ… relacjÄ™? Nie mam pomysĹ‚u. MoĹĽe komuĹ› z boku bÄ™dzie Ĺ‚atwiej znaleźć rozwiÄ…zanie? MoĹĽe ktĂłraĹ› z Was miaĹ‚a podobny problem? karolowa 15 listopada 2015, 17:56 Jakie są Wasze relacje z "mamusią"? Macie ochotę trochę na nie ponarzekać? :) Ja ze swoją czasami już nie wytrzymuję... Ciągłe wtrącanie się, komentowanie wszystkiego, porównywanie do swojej córeczki (ja oczywiście jestem ta gorsza). Może jak poczytam, że nie tylko ja się z tym zmagam, to trochę wyluzuję? :) Dołączył: 2012-04-22 Miasto: Wonderland Liczba postów: 2096 15 listopada 2015, 19:18 ja swoją bardzo lubię:) Dołączył: 2015-11-15 Miasto: Opole Liczba postów: 63 15 listopada 2015, 19:28 dla mnie zawsze była teściową idealną - tzn taką, która wtrąciła się wtedy, kiedy trzeba było, a nie wtrącała wtedy kiedy tego potrzebowaliśmy. ogólnie kobieta cud - jedyną jej wadą jest syn. Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Toruń Liczba postów: 4686 15 listopada 2015, 19:39 Nie lubię swojej, nie cierpię wręcz. Od początku dla mnie teściowa to zło, po ślubie mieszkaliśmy przez półtora roku z teściami, grzebała mi w rzeczach, wyjadała słodycze z szafek, jak się kłóciliśmy z mężem, potrafiła wejść i powiedzieć: "ooo, kłócicie się" i wyjść. Teraz może się nie wtrąca ale i tak jej nie lubię, denerwuje mnie samą obecnością, zresztą teść tak samo. Dziś byli u nas i jego gadanie, że córka (11 miesięcy) jeszcze sama nie stoi, to moja wina, bo mało czasu spędza w łóżeczku, że nie lubi wody, to też moja wina, bo nie zabieram jej na basem (jak ona przy kąpieli płacze), powinnam jej dawać wszystko to co my jemy (mimo tego, że ma alergię na mleko i jajko), tu mogłabym wymieniać i wymieniać. Nie jestem więc sama :) karolowa 15 listopada 2015, 20:00 Liczyłam na jakieś opowiastki o wrednych teściowych, a tu zdecydowana większość swoje uwielbia :) No zostaje mi aby Wam pozazdrościć... Ja chyba nigdy się nie przyzwyczaję do swojej. W moim rodzinnym domu zawsze było miło, gościnnie, posprzątane, ugotowane... A tu tak się nie da. Każde goście są później wymawiane, że szkoda czasu i pieniędzy. Sprzątanie w domu - również strata czasu, przecież jest tyle innej roboty (po ślubie zamieszkałam u męża na wsi). I mimo, że wiele prac na gospodarce robiłam pierwszy raz w życiu, to nie narzekałam tylko pracowałam. Ale zawsze jest coś, czego można się przyczepić, że robię nie tak... I wcale by mnie to nie ruszało, gdyby nie to ciągłe porównywanie do jej córki. Ona nie robi, ani nie robiła nic, bo wszystkiego się wiecznie bała, była zmęczona, niewyspana itd. A mimo to jest najlepsza. Teraz jestem w ciąży, końcówka 5 miesiąca. Pracuję normalnie, jedynie nie chcę dźwigać ciężkich rzeczy. I to też jest źle, bo teściowa twierdzi, że ona w ciąży wszystko robiła i było ok. Zaczynają się też "porady", że nie wolno dziecka karmić piersią, nie wolno nosić na rękach itd. Długo pisać :( Sama nie wiem czy się odezwać i w końcu powiedzieć co myślę czy dać spokój... No ale ile można? Dołączył: 2010-04-25 Miasto: Poznań Liczba postów: 18661 15 listopada 2015, 20:08 karolowa ja mojej nie znoszę jak Cię to pocieszy! :D. Jutro Cię uraczę opowieściami! Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Toruń Liczba postów: 4686 15 listopada 2015, 20:08 Moim zdaniem powinnaś powiedzieć co o tym myślisz. Ja już swoim powiedziałam, że to ja jestem matką i sama z mężem decyduję jak wychowuję córkę. Jak teściowa dowiedziała się, że urodzi nam się córeczka, to zaczęła mnie dosłownie zasypywać lumpami (żeby nie było, nie mam nic przeciwko używanym ciuszkom, ale niech będą w dobrym stanie, a ona kupowała nawet typowo chłopięce, bo jej się podobały). Powiedziałam, że ma wiecej tego nie robić, bo po pierwsze nie mam gdzie trzymać, a po drugie sama chcę mieć frajdę z kupowania, ona na to, że ona jest babcią i ona też chce więc powiedziałam, że mogła mieć frajdę 30 lat temu, teraz moja kolej. Obraziła się na chwilę ale miałam z tym spokój. Współczuję, że z dzieciątkiem będzie razem mieszkać, bo będzie się wtrącać we wszystko, dlatego radzę postawić sprawę jasno, że to Ty jesteś matką i o swoim dziecku decydujesz razem z mężem, jak będziesz potrzebowała rad, to o nie poprosisz. Pamiętam jak mieszkaliśmy u teściów i bez mojej zgody wzięła film i kiedyś przy śniadaniu mówi do mnie, że pozwoliła sobie go wziąć, to powiedziałam jej, że ma sobie więcej nie pozwalać, bo nie życzę sobie aby ktoś grzebał w moich rzeczach. Dodałam, ze u mnie w domu nikt nigdy tego nie robił więc nie chce aby i ona to robiła. Tydzień się do mnie nie odzywała. A co Twój mąż na to? Oszczędzaj się teraz i się nie dawaj! karolowa 15 listopada 2015, 20:18 Martulleczka czekam na opowieści :Dinterpretation mąż jest na szczęście po mojej stronie. Czasem nawet rozmawia z nią, żeby trochę się opanowała, bo to męczące... Na razie nie mamy możliwości zmiany miejsca zamieszkania, ale jest to na pierwszej pozycji na liście celów do realizacji :) A do tego czasu chyba faktycznie muszę postawić na swoim. Jestem dorosła, zaraz będę mieć dziecko za które będę odpowiedzialna, więc nie mogę sobie pozwolić na takie traktowanie. A co najważniejsze - to nie z nią ślub brałam, więc to nie z nią muszę się zgadzać. Dołączył: 2010-05-20 Miasto: Meksyk Liczba postów: 11016 15 listopada 2015, 20:26 Moja 'potencjalna' niby jest okej. Ale na przykład na żadne wakacje i dłuższe wyjazdy bym z nią nie pojechała, za nic w tym ma tendencje do wściubiania nos w nie swoje sprawy: 'to co? rodzice Cię utrzymują teraz?' (tekst sprzed paru dni, oczywiście g*** prawda ;]) i dopytywania za każdą wizytą u niej o to samo, po 10 razy, do znudzenia, mimo że nic się nie zmieniło od ostatniego tygodnia i doskonale o tym wie: 'już skończyłaś kwestię X, nie? o Boże, a czemu, a jak to, a dlaczego tak długo?' i za tydzień to samo i to samo i ... to samo. Ogólnie nie zaczęłyśmy znajomości najlepiej, bo byłam pewna, że mnie nie lubi (stwierdziła, że jestem niegrzeczna , czego mój jakże taktowny chłopak nie omieszkał mi powtórzyć, z zupełnie nieznanego mi powodu, bo zawsze 'dzień dobry', 'do widzenia' i takie tam pierdoły jej mówię). Edytowany przez 15 listopada 2015, 20:30 Dołączył: 2011-08-05 Miasto: Toruń Liczba postów: 2753 16 listopada 2015, 10:46 Teściową mam świetną, nie wtrąca się, jest przebojowa,młoda,dogaduje się z moją mamą nawet :) Dołączył: 2005-07-21 Miasto: Katowice Liczba postów: 1545 16 listopada 2015, 12:14 moja się wcale nami nie interesuje. Do tego stopnia, że 2 miesiące przed weselem ona dalej nie wiedziała, gdzie to wesele w ogóle będzie. Mówiliśmy jej kilka razy no i przecież dostała zaproszenie.. Chociaż mieszkamy 4 km od siebie kontakt mamy prawie zerowy. Mi to nie przeszkadza, szkoda mi tylko męża, bo stara się, żeby ten kontakt jakoś utrzymać. Rozmawiał z nią kilka razy i naprawdę nie wiemy w czym problem.. Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu Agnexx Rozpoczęty 29 Październik 2004 Agnexx Gość #1 Witam! Piszę po raz pierwszy i chciałabym się podzielić moimi spostrzeżeniami na temat relacji z teściową. Mieszkamy razem od 8 lat i muszę powiedzieć, że po ciężkich 2 latach udało nam się wypracować świetny kontakt. Obecnie nie wyobrażam sobie życia bez teściowej, która zawsze jest chętna do pomocy. Dzięki jej poświęceniu udało mi się skończyć studia. Wydaje mi się, że potrzeba po prostu wyrozumiałości z obu stron. Piszę to, aby młode dziewczyny nie uprzedzały się na samym początku, bo może się okazać, że teściowa nie taka straszna, jak ją malują reklama #2 Ja też mam fajną teściową beta77 Gość #4 Im dalej teściowa tym lepiej....Pomoc tylko od męża...to on ma być aktywny i jak najwięcej czasu spędzać z dzieckiem a nie babcie.... Babcie są kochane ...zgadzam się ale kiedy kontakt dziecka z babcią jest częstszy niż raz w miesiącu- krzywda dla dziecka i dla rodziców. Babcie są od rozpieszczania.......a rodzice od wychowania. W Polsce to jest może norma....rozumiem sytuację że matka musi iść do pracy a nie ma kasy na nianię....ale tak naprawdę to żal mi jest tych dzieci wychowywanych przez babcię......Poza tym babcie będąc na emeryturze powinny odpoczywać i realizować się....a nie tylko niańczyć dzieci.....Pozdrawiam cieplutko... #5 Muszę przyznać, że mój kontakt z teściową jest fantastyczny, nie mogę tylko za bardzo liczyć na jej pomoc przy dziweczynkach, bo sama ma jeszcze trzech synów i męża w domku. Dlatego staram się jej nie zawracać głowy. Moje córcie mają tylko tych dziadków więc staram się pielęgnować ich kontakty, często jade do teściów i powiem wam, że czuję się tam jak u siebie w domku. Moja mamusia zmarła półtora roku tamu i cłe szczęście, że została mi moja druga mama, bo niewiem czasami jak bym sobie bez niej poradziła. #6 za to ja mam straszna matke,wrrr.....wszyscy w rodzinie mojego meza wiedza ze ma tesciowa z najgorszych dowcipow......jest mi przykro z tego powodu ale on nie klamie,a i nie wszystko im mowi,bo jak by mowil to uwazaliby moja matke za potwora.......a tak tylko my o tym wiemy i moja rodzina.......ach tak zazdroszcze wszystkim dziewczynom jak maja dobry kontakt z matka......ja mojej nienawidze,to straszne ale tak jest......jej sie nie da kochac......w zyciu tez od niej tego nie uslyszalam.......nie przytula mnie ani nie przytulala tylko wiecznie miesza z blotem......od dziecka. nie dziala z nia o tym rozmawialam zreszta nie raz i g..... nadal jaka sie odwrocila od niej,kazdy facet ja rzuca(kto chcialby byc z kims takim?),a na mnie sie wyzywa......boje sie ze urodze znerwicowane dziecko,bo nie ma dnia aby nie bylo halasu o cokolwiek przepraszam ze tu smuce,ale wlasnie kazala nam sie wynosic z domu i nigdy tu nie wracac....... i to jest matka?? ja uwazam ze moja matka=moj najwiekszy wrog....... Ostatnia edycja: 11 Sierpień 2012 #7 Czeeść No to faktycznie masz nie najcieawiej . Mogę ci powiedzieć, że nawet z najlepszą matką czasem sie nie układa, a mieszkać lepiej samemu ze swoją własną rodzinką . #8 Lilko niestety rodziców sie nie wybiera, nie wiem jak ci pomóc. Grunt to sie nie przejmować, moze ograniczyć jakoś kontakt do minimum ... albo cos podobnego, nie wiem, ja z moją matka nie we wszystkim sie zgadzam ale tak jak mówi Martynka po wyprowadzce zmieniło sie na lepsze chociąz uważam ze za duzo sie wtrąca ale wiem że zawsze mogę na niej polegać a to najważniejsze. Ale Lilko nie przejmuj sie , matka jest ważna ale nie najważniejsza, spróbuj znaleść w tym jakąś pozytywny aspekt, wiem że będzie trudno, ale dzidzia najważniejsza. Uszy do góry i powodzenia, zawsze możesz tytaj coś napisać i sie "wyżyć" Pozdrawiam Agnexx Gość #9 Lilka, nie tylko Ty masz straszną matkę... Niestety moja też nie należy do ciepłych i opiekuńczych. Kiedy jeszcze razem mieszkałysmy, naokrągło wołała o pieniądze. Uważała, że skoro pracuję, to powinnam jej oddać połowę wynagrodzenia. W końcu nie wytrzymałam i wyprowadziłam się do chłopaka. I znowu był problem, bo, jak mogłam wyprowadzić się z domu bez jej zgody. Miałam 20 lat i poprostu uciekłam, bo miałam dosyć. Dzisiaj nasze kontakty są neutralne, jak się spotykamy to rozmawiamy o pogodzie reklama #10 No właśnie... jak tak czytam, co pisze Lilka, to co tam teściowe... z nimi ani się ślubu nie bierze, ani nie trzeba utrzymywać na siłę kontaktu, jak się nie chce, ale matka, to matka.... to przykre, że tak się zdarza... Lilko,nie wyobrażam sobie, jak musi być Ci ciężko, bo moja mama zawsze była choć zgadzam się z dziewczynami, że nadchodzi taki moment, że trzeba się z domu wynieść, żeby te kontakty zostały prawidłowe. To dziwne, ale tak jest - wiem, że gdybym mieszkała z rodzicami dłużej, niż mieszkałam, to dochodziłoby do konfliktów, mimo, że się bardzo kochamy. Nawet teraz, kiedy czasem do nich przyjeżdżam na parę dni, to po trzech już zaczyna coś iskrzyć - ja mam swoje zdane, mama ma swoje i czasem dochodzi do starcia... a teściowie - cóz, moi są raczej w porządku, choć ostatnimi czasy trochę mnie smuci to, że tak rzadko odwiedzają wnuka - zawsze jakieś obiektywne trudności stają im na drodze. W sumie, od urodzenia, teściowa widziała go trzy razy, a teść dwa... ale cóż, ich sprawa. Konfliktów raczej nie ma, ale to pewnie też zasługa tego, że mieszkamy w innych miastach, więc nie mamy kontaktu na codzień. I tak chyba jest najlepiej. pozdrawiam nikita

relacje z teściową forum